środa, 31 stycznia 2018

Prawie jak domowe spa ;-)

Łamie mnie w kościach, jestem zestresowana, chcę być sama! Tak bywa, że codzienne życie daje w kość, i co w tedy – jak żyć J. Różni ludzie różnie sobie z tym radzą, ja między innymi chętnie wskakuje poleżeć w wannie pełnej bąbelków lub innych ekstraktów upiększająco, rozluźniająco, zdrowotnych. Tzw. szybki prysznic, (który wcale nie musi być szybki) też daje podobny efekt – rozluźnienia, fajnie też zafundować sobie w swoim domowym Spa zimno – ciepły prysznic, który nie dość, że hartuje to jeszcze opóźnia starzenie naszej skóry, zamyka pory, które właśnie oczyściliśmy. Jak już się wymoczymy :-) to tak na koniec wysmarujmy się jakimś fajnym olejkiem żeby lepiej się lepić ;-) np: do małżonka, lub innej miłej osoby - jak ktoś woli ; -) , a na serio to tani, zdrowy i naturalny sposób na nawilżenie naszego boskiego ciała.









niedziela, 31 grudnia 2017

W ostatniej chwili

Ha J  nie wiem jak ja to robię, ale jestem coraz lepsza ; -) w pisaniu postów pod koniec miesiąca, nie to, że mam akurat wenę, czas, chęci, ale tak z przyzwoitości sama przed sobą tu się pojawiam i próbuje coś sklecić, i niestety dziś  mi nijak nie idzie J , ale jak tu się skoncentrować, wszak mamy noc sylwestrową za kilka godzinek wejdziemy w nowy rok, starsi i mądrzejsi o nowe doświadczenia, doznania, a ile jeszcze przed nami.  Życzę sobie i Wam przede wszystkim zdrowia, więcej słońca i uśmiechu, a z takimi bateriami zdecydowanie damy radę. Poniżej kilka ;-) zdjęć Bożonarodzeniowych w kolorze red J.



















środa, 29 listopada 2017

Przeciwdeszczowa.

No i nie mogłam się powstrzymać, znowu zakupiłam nowy wzór tkaniny przeciwdeszczowej i uszyłam oczywiście worek J, ale bez obaw mam już nowe pomysły, plany, co mogę z niej jeszcze uszyć, tylko żeby tak jeszcze mi czasu i sił starczyło.








niedziela, 29 października 2017

Jesień na balkonie

Za oknami znowu jakiś orkan szaleje (Grzegorz podobno mu dali J, ciekawe dlaczego), poza tym plucha i ulewa od dwóch dni, że nawet psa na siku trzeba siłą z domu wypychać. Po takiej pogodzie z pewnością resztki Polskiej złotej jesieni będą musiały pozostać w naszej pamięci do przyszłego roku. Tymczasem roślinki na naszym balkonie jeszcze mają się całkiem dobrze, podejrzewam że tak pozostanie do pierwszych przymrozków L. Za to pewnego słonecznego dnia, całkiem niedawno udało mi się jeszcze uchwycić w obiektywie nasz ukwiecony ;-) balkon.