czwartek, 31 sierpnia 2017

Pieniek drzewa

Przywlekłam sobie ze wsi taki pieniek, pieniek drzewa. Pomysłu specjalnego dla niego nie miałam i nie mam (przynajmniej na razie), choć możliwości jego zastosowania są spore, u nas w domu z pewnością posłuży jako dekoracja. Został wyczyszczony przez pomocnego małżonka, prze ze mnie pomalowany (na biało). No i tym sposobem mam kawałek drzewa w domu, zatem jestem bliżej natury - HA  😊.







poniedziałek, 31 lipca 2017

Komu w drogę .....

Na drogę, na wycieczkę, na spacer, na plażę, na zakupy, zabawki, czy kapcie....... jego zastosowanie może być wszelakie, bo worek jest właśnie tak praktyczną rzeczą. Mój pierwszy worek uszyłam dla syna (w cudne misiaki), potem i Ja zapragnęłam mieć podobny i tak powstał kolejny i kolejny, każdy na inną okazję ;-). Wykonane zostały z tkaniny nieprzemakalnej, solidnej i funkcjonalnej. Przetestowane zostały na różnych płaszczyznach życiowych i muszę przyznać że zdały test na piątkę. Nie przemakają, prawie się nie brudzą :-), z ich wytrzymałością też jest nieźle.








piątek, 30 czerwca 2017

Wakacje przed wakacjami.

Fuerteventura - to tu właśnie wylądowaliśmy na naszych wakacjach przed wakacjami.
Fuerteventura jest jedną z wysp Hiszpańskich położonych na archipelagu Wysp Kanaryjskich znajdujących się na oceanie Atlantyckim, swoją nazwę zawdzięcza między innymi silnym wiatrom 💨. Jest wyspą wulkaniczną z niedużymi wzniesieniami (pojęcie względne 🌋), z wydmami i żółtym piaskiem przywianym z odległej o zaledwie 100 km Sahary. Widoki jakie zapewnia wyspa na pierwszy rzut oka nie powalają (przynajmniej mnie), po prostu pustynia, mało zieleni, gdzie nie gdzie jakaś mała oaza, za to kolory oceanu – to kolory moich marzeń ❤, od jasnego błękitu przez turkus do ciemnego granatu. Na Fuercie nie zobaczymy również za wiele owadów, zwierząt, żyjątek morskich, to co zobaczyłam i mnie zachwyciło to malutkie fioletowo blade stada motylków, które podrywając się znad kęp zieleni tworzyły bajeczny obrazek, a stojąc pośród nich czułam się równie bajkowo 😊, poza tym duże stada kóz i koźlątek pasące się na zboczach skał też wprawiały turystów w zachwyt, lecz nie do przebicia są przezabawne wiewiórki ziemne, które z turystami są za pan brat, do zdjęć pozują jak mało kto, dlatego wybierając się na spacer, choćby po okolicy warto zabrać ze sobą torebkę (najlepiej szeleszczącą 🐾) orzeszków ziemnych.
I choć 2 tygodnie minęły szybko, i tęsknota za domem była już duża, to przyznam się (głównie sama przed sobą), bo nie spodziewałam się takiej reakcji, że po powrocie zatęsknię jeszcze za tym miejscem, a to oznacza, że jeszcze tam wrócę 😊.