środa, 30 grudnia 2015

Na czerwono

W tym roku postawiłam na klasykę, dodatki, dekoracje świąteczne w kolorze czerwonym. Czerwony nie jest moim ulubionym kolorem, ale w świąteczny klimat wpasował się idealnie, w połączeniu z innymi kolorami jak zieleń, brąz czy szary. Dodając odpowiednie oświetlenie osiągnęłam - chyba fajny efekt, którego z pewnością nie oddają w całości zdjęcia tu umieszczone. Zrobione prze ze mnie - czyli, amatorkę od siedmiu boleści ;-), jeśli chodzi o fotografię.























poniedziałek, 28 grudnia 2015

Stroik świąteczny

Nie jest to zwyczajny stroik świąteczny, przynajmniej dla Mnie. Nie został wykonany prze ze mnie, ani przez inną dorosłą osobę. Stworzyły go dwie małe rączki mojego kilkuletniego syna. Stroik był jednym z prezentów, jakim obdarowani zostali rodzice przez przedszkolaki  z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Teraz zdobi nasze drzwi wejściowe i mimo że święta już za nami, to zdążył przywitać nie jednego gościa świątecznym nastrojem ;-) .




wtorek, 15 grudnia 2015

Zapach Świąt

Zapach świąt , to między innymi - pierniki. Nasze już oczekują na zawieszenie, na równie pachnącej choince. Nie jestem smakoszem piernikowym tak jak moje dziecko, choć muszę nieskromnie przyznać że tegoroczne wypieki kuszą moje podniebienie. 

  Przepis na Pierniki:

- 0,5 kg mąki pszennej
- 200 g  miodu
- 150 g  cukru pudru
- 120 g  roztopionego i ostudzonego masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia, lub suche drożdże 
- 1 opakowanie przyprawy do pierników

Ja w swojej kuchni, przy wypiekach, tak żeby było szybciej :-) pierw łącze suche produkty, czyli mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia/suche drożdże i przyprawę do pierników, wszystko to dokładnie wymieszam. A potem ....    jak leci ;-), jajko rozbić w osobnej miseczce i ubić, wlewać powoli mieszając, następnym produktem który dolewamy jest masło (ostudzone) i oczywiście nie zapomnijcie dodać miodu :-). Przy produktach tzw. mokrych zaleca się robić te czynności sprawnie, jednym słowem uwijać się. 
Wyrobione już ciasto można włożyć na pół godziny do zamrażalki. Po tym czasie ląduje ono na stolnicy (wcześniej posypanej mąką, żeby nam się nie kleiło). Ciasteczka wkładamy do rozgrzanego wcześniej piekarnika do 180 stopni C na około 15 min. Dobrze jest blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Mam nadzieję że wyjdą Wam tak smaczne jak u Nas :-)

niedziela, 29 listopada 2015

W świątecznym klimacie

Szał przedświąteczny pełną parą, towary znikają z półek błyskawicznie o czym mogłam się przekonać już w połowie listopada. Chodząc tak od stoiska do stoiska dostrzegłam urocze girlandy świąteczne, więc nie zastanawiając się ani chwili włożyłam je do koszyczka i pełna zachwytu powędrowałam ze swoją zdobyczą do domu, niestety po rozpakowaniu okazało się że są niekompletne, więc czym prędzej (po dwóch dniach :-) ) poszłam je wymienić, ale już nie było na co:-( . W domu również zaczynam odczuwać brak czasu, pośpiech - tyle rzeczy do zrobienia, tyle pomysłów w głowie, tylko czy ja ZDĄŻĘ  AAAAAAA ..... !!!
Niektórzy by powiedzieli - po co, czy warto się tak zarabiać. A no właśnie, dla każdego z nas wartości mogą być inne, dla mnie są właśnie takie (przynajmniej na chwilę obecną), niestety bywa tak że później odczuwam je w kościach, ale powtórzę - warto, warto poczuć (dosłownie i w przenośni) ten klimat świąteczny, zapach prawdziwej choinki, pierników, pomarańczy zdobionych goździkami, tu dzież cynamonu, nie wspomnę o napawaniu naszych oczu pięknymi dekoracjami. A najważniejsze że ten wysiłek nie pójdzie na marne, bo jak ważne są to dni dla nas wszystkich (przynajmniej powinny być), a w szczególności dla naszych dzieci. Więc teraz jest czas dla nich i póki jesteśmy młodzi, mamy siłę to starajmy się im stworzyć ten bajkowy klimat, bo to my dorośli jesteśmy po to aby temu małemu człowiekowi pokazać jak najpiękniej potrafimy te chwile, żeby już na zawsze w jego głowie pozostały piękne wspomnienia - radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
A ponieważ nie chciałam żeby mój zeszłoroczny wysiłek poszedł na marne ;-) postanowiłam się niem podzielić na blogu.


















niedziela, 15 listopada 2015

Małe szczęście

Na zewnątrz nadal ciepło jak na tą porę roku, choć od czasu do czasu popada, powieje. To i tak mam wrażenie, że słonko jest łaskawsze niż w poprzednich latach. Przy tej aurze mogę jeszcze "poszaleć" ;-) na balkonie. Dwa małe cyprysiki, a cieszą, zmian dużych nie poczyniły, ale w moim sercu - dużo większe. Usiadłam popatrzyłam na nie powzdychałam i od razu stałam się o niebo szczęśliwsza.
Jak widać nie trudno poczuć radość w sercu, a jednak czasem komplikujemy sobie życie. Zatem dziś polecam sprawić sobie choćby najmniejsze szczęście, jakie tylko sobie zapragniecie.