poniedziałek, 25 lipca 2016

Balkon - moja ostoja.

Od kąt go wyremontowaliśmy, a minął rok, jest dla mnie i mojej rodziny miejscem, gdzie dość często przesiadujemy, dla mnie osobiście jest małą ostoją, azylem, pomieszczeniem gdzie mogę się zrelaksować.
Poza tym, że, na co dzień o niego dbam, (co oczywiście bardzo lubię) to z chęcią zasiadam w wiklinowym fotelu, tak po prostu, i przyznam się, że nie robię zupełnie nic, totalna pustka w głowie, wyłączam się i patrzę przed siebie, czuje się naprawdę świetnie, a widoki (jak na miejskie z dala od parków, lasów i wszelakiej bujnej roślinności) bywają piękne. Mamy to szczęście, że naprzeciw nas nie stoi inny budynek, tylko boisko szkolne, które o tej porze roku jest zasłonięte, tym razem bujnym krzewem jaśminu😊. Oczywiście nie do końca jest tak pięknie, kontem oka (lewym dokładnie) widzę nieduży budynek, tak 8 – 10 pięter, ale w tamtą stronę nie muszę przecież zerkać, patrzę tak przed siebie i widzę NIEBO, a jakiem pejzaże na nim się rysują - hmm. Nie odbiegając od tematu, odcinam się nie tylko od myśli, ale (choć na chwile) od codziennego chaosu, bywają momenty gdy udaje, że nie słyszę wołania mojego dziecka z drugiego końca mieszkania - MAMOOO, MAMOOO… . Męża też zdarza mi się nie słyszeć 😊 jak pyta po raz drugi, dziesiąty, … w której szufladzie są jego skarpetki ;-), choć przyznam, że od jakiegoś czasu jest dużo lepiej w tych sprawach, w końcu  po tylu latach bycia ze sobą chyba wie – WIELE o naszym domu 😊.
Zdarza mi się również uciąć krótką drzemkę w tym wcześniej już wymienionym fotelu, posłuchać muzyki, poczytać, popisać (na przykład  bloga). Balkon jest też miejscem spotkań towarzyskich. W ciągu dnia zajrzy któraś z serdecznych koleżanek na ploteczki, oczywiście przy kawie lub herbacie. A wieczorami zdarza się, że balkon zaczyna tętnić życiem towarzyskim, siedzimy ze znajomymi przy świecach i gaworzymy, podejrzewam, że słyszy nas całe osiedle ;-), ale nikt się nie uskarża, bo rozmowy są miłe, rozmawiamy o tym, co w świecie, kulturze ;-) i co język przyniesie. Lubimy gry towarzyskie i tak po północy, bo rano niektórzy idą do pracy trzeba opuścić naszą ostoję.


A tak na koniec żeby się już nie przechwalać, to przyznam się, że balkon nasz, jak większość balkonów w blokach, służy również miejscem suszarce z praniem :-) i nie tylko.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz