środa, 31 sierpnia 2016

Zające

Powstawały stopniowo, jeden po drugim, nie było konkretnych pomysłów, wzorów, jedynie nieużyteczny już sweter w całkiem dobrym stanie, a potem kolejny. I tak na ile pozwoliła mi tkanina, na tyle wyszły z pod moich nożyczek one - Zające.
Nie tworzyłam ich w konkretnym celu, zarobkowym, na prezent, czy dla mojego dziecka, lecz po to by przekonać się, jakiego figla spłata mi wyobraźnia :-),(nieskromnie mówiąc) jak widać najgorzej z nią nie jest :-)))






piątek, 12 sierpnia 2016

Ogórek małosolny.

Lato w pełni, a za oknem ciągle pada, pada, pada, postanowiłam wykorzystać dzień na przygotowanie moich ulubionych ogórków – małosolnych.
Pisząc dzisiejszy post, nie miałam głównie na celu umieszczenia kolejnego przepisu na ogórki, bardziej zależy mi na tym, aby Was zachęcić do robienia własnych przetworów, a sezon ogórkowy w pełni, więc korzystajmy.
Przepisów w książkach, internecie mamy bez liku, wiele z nich jest godnych polecenia. I gdyby tak każda z nas skorzystała z tego samego przepisu to i tak każdej wyszłyby inne w smaku. Bo przecież jesteśmy inni, mamy inne poczucie smaku, gustu, a nawet estetyki i higieny. Wszystkie te i inne czynniki wpływają na ich niepowtarzalny smak, odbiorcy też nie są tu bez znaczenia :-), jednym słowem ile buź do pałaszowania tyle smaków;-).

Ogórki małosolne:
  •  małe ogórki
  • chrzan
  • koper
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • sól
  • czosnek

Do glinianego garnka (1,5 L) włożyć umyte wcześniej ogórki (najlepiej ze sprawdzonego źródła), wsypać 3 ziarnka ziela angielskiego, 1-2 listków laurowych, gałązkę lub dwie kopru, i chrzan o długości około 5 cm, pod koniec wrzucamy obrane ząbki czosnku (ilość zależna od odbiorców :-)), ja i domownicy go lubimy, więc dodaję ich 5-6.  W miedzy czasie warto nastawić garnek z wodę i dodatkiem soli (jedna płaska łyżka). Zagotowaną wodą zalewamy ogórki w naszej kamionce i tak naprawdę już po pierwszej dobie można ich kosztować, a w kolejnych dniach nasze ogórki będą przechodziły metamorfozę smaków. Jeśli nie chcecie, aby ogórki Wam się nie zakisiły, należy włożyć je do lodówki.

Przyznam, że nie patrzyłam na zegarek, ale uwinęłam się jak strzała;-).