środa, 31 sierpnia 2016

Zające

Powstawały stopniowo, jeden po drugim, nie było konkretnych pomysłów, wzorów, jedynie nieużyteczny już sweter w całkiem dobrym stanie, a potem kolejny. I tak na ile pozwoliła mi tkanina, na tyle wyszły z pod moich nożyczek one - Zające.
Nie tworzyłam ich w konkretnym celu, zarobkowym, na prezent, czy dla mojego dziecka, lecz po to by przekonać się, jakiego figla spłata mi wyobraźnia :-),(nieskromnie mówiąc) jak widać najgorzej z nią nie jest :-)))






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz